Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Operacje wywiadowcze i kontrwywiad, tajne bronie, alternatywy, wszystkie inne sprawy ciemne i niejasne

Moderatorzy: KubaWinter, Tzaw1, Wice-Admini

Re: Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Post Mariusz Pt 17 paź, 2003 23:48

Ante s.cript:
historia, ktora tutaj opisuje jest dla mnie tak niesamowita, że zastanawiałem się, czy ja tu przedstawić, aby nie być pomównionym o grafomaństwo, szukanie tanich sensacji itp.
Ale nie zdzierżyłem i przemogłem sie.

Od razu zaznaczam, że korzystałem z wypowiedzi i opinii :
Panów Historyków bedacych dla mnie Autorytetami: Wieczorkiewicza, Kunerta, Poksińskiego, Chlebowskiego, oraz red Baliszewskiego.

Ponadto wykorzystałem pozycje:
- Ryszard Mirowicz ,, Edward Rydz - Śmigły'' Warszawa 1988
- Cezary Lżeński ,,Kwatera 139"" Lublin 1989
- art.prasowy ,, Telefon od Śmigłego''

Co by nie mówić o Śmigłym, to w okresie międzywojennym był on bardzo popularną osobistością. Zasłużył się i to wybitnie w okresie legionowym i w czasie wojny 1920 r. Jego popularność wzrosła jeszcze bardziej, kiedy po śmierci
Piłsudskiego został powołany na stanowisko Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych. Było to jedno z najwyższych stanowisk w II Rzeczypospolitej. Dawało możliwość wpływania na całokształt przedsięwzięć związanych z obronnością kraju. Śmigły zapoczątkował proces szerokiej modernizacji ( jak na nasze warunki) Wojska Polskiego.
Dostrzegł, że w porównaniu z armiami naszych potencjalnych przeciwników, jesteśmy coraz słabsi i coraz bardziej zostajemy w tyle.

I byłoby bardzo dobrze, gdyby na tym poprzestał, zajmując się tylko tym, do czego urząd Generalnego Inspektora, a w czasie wojny Naczelnego Wodza go zobowiązywał.

Niestety, Śmigły po jakimś czasie zrezygnował z roli biernego obserwatora życia społecznego i coraz częściej zaczął występować publicznie, mówiąc o sprawach niezwiązanych z wojskiem. Stopniowo, powoli wysuwał się na czoło elity władzy. Miało to swoje uzasadnienie: był on w obozie rządowym postacią nową, nieobciążoną politycznie. Poza tym w Polsce wtedy panowała dość specyficzna sytuacja: jakoś Beck nie mógł osiągnąć sukcesów w polityce zagranicznej, a i w kraju nie działo się najlepiej. Za pomocą zręcznej propagandy zaczęto kreować Śmigłego na następcę Marszałka, na wodza narodu. Społeczeństwo chciało w nim widzieć osobę, która wyprowadzi kraj z niekorzystnej sytuacji. Narastające zagrożenie ze strony Niemiec jeszcze bardziej umocniło pozycję Śmigłego. Naród chciał mieć kogoś, na kim możnaby się oprzeć. Stał się postacią pierwszoplanową, przyćmiewając nawet Prezydenta.
Pisano o nim wiersze, plakaty z jego podobizną wisiały praktycznie wszędzie. Śmigły nieświadomie, a może nie, poddawał się temu i coraz bardziej stawał się politykiem a coraz mniej żołnierzem.

Czar prysł jak bańka mydlana po zakończeniu Wojny Obronnej 1939 r. Pierwsza osoba w państwie w niecały miesiąc stała się politycznym bankrutem. Społeczeństwo przeżyło szok. Przecież nie tak dawno,,silni, zwarci, gotowi’’ albo,,nie oddamy nawet guzika’’ lub,,nikt nam nie zrobi nic, bo z nami jest nasz dzielny Rydz’’, a w rzeczywistości państwo zostało rozbite i dostało się pod panowanie dwóch najbardziej krwiożerczych dyktatur w nowożytnej historii, przy rządach których bladły nawet najbardziej antypolskie poczynania zaborców w okresie 123 letniej niewoli.

Jednakże mowa będzie, o czym innym.
Prof. dr. Paweł Wieczorkiewicz powiedział:,, jest to jedna z zagadek wojny, zagadek w każdym razie polskich.
Usiłowały ją złamać po 45 r. najtęższe umysły ulicy Rakowieckiej. Powołano kilka kolejnych komisji Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, potem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, wreszcie Wojskowego Instytutu Historycznego. W zasadzie bez skutku. Komisje doszły do wniosku zgodnego w kolejnych raportach, że marszałek Edward Rydz - Śmigły został otruty. Z tych wniosków potwierdzono ekshumacją w tym znanym nam grobie na Powązkach, przeprowadzona w 1947 r., że człowiek lezący w tym grobie nie jest Edwardem Rydzem – Śmigłym.’’

Internowany w Rumunii Śmigły 27.11 1939 r. zrzeka się funkcji Naczelnego Wodza na rzecz gen. Sikorskiego. W grudniu 1940 r. po ucieczce z Rumunii przechodzi na Węgry. W październiku 1941 r. potajemnie, w najgłębszej konspiracji wraca do Polski. Nie tak, jak oczekiwał – na czele Wojska Polskiego. Przedziera się przez góry, aby dotrzeć do Ojczyzny i włączyć się w wir walki z okupantem. Niestety zaraz umiera i zostaje pochowany tak jak przybył: potajemnie i w najgłębszej konspiracji pod przybranym nazwiskiem Adama Zawiszy….
Czyż to nie piękna, romantyczna legenda? Bo przecież on jak Dąbrowski z ziemi obcej do Polski, niczym Jan Kazimierz wracający z wygnania. Legenda o nieszczęsnym Naczelnym Wodzu pobitej, ale nie pokonanej armii, zmuszonego uchodzić z kraju przed nawałą dwóch agresorów.
W okresie PRL, a w szczególności w czasach stalinowskich, kiedy to szkalowano wszystko, co wiązało się z II RP, legenda ta była potrzebna i wiele osób się nią podbudowywało. Nawet już trochę wybaczono Śmigłemu, że we wrześniu doprowadził do tak bezprzykładnej i szybkiej klęski.

Trochę czasu minęło od tamtych wydarzeń i chyba już czas określić granice między legendą a faktami.

Faktem jest, że Śmigły wraca do Polski, – ale, jako kto? Na pewno nie w roli Naczelnego Wodza, bo przecież jest nim Sikorski. Nie wraca też jako żołnierz, bo dla Marszałka Polski miejsca w wojsku już nie ma.
Wraca Śmigły – polityk.
Należy przypomnieć, że w czasie pobytu na Węgrzech Śmigły wraz ze swym najbliższym współpracownikiem inż.Julianem Piaseckim zakłada organizację polityczną Obóz Polski Walczącej. Ludzie Śmigłego, zaufani wyżsi oficerowie przedostają się falami z Węgier do Polski już od początku 1941 r. i kiedy marszałek wraca do kraju OPW liczy już od kilkuset do kilku tysięcy znakomicie przygotowanych i doskonale zakonspirowanych żołnierzy.
Jest to ruch w odwrotną stronę, bo przecież jeszcze wtedy trwał proces przedostawania się na Zachód polskich żołnierzy, był wywołany bezpardonową walką polityczną wydaną przez gen. Sikorskiego swym rzeczywistym i wyimaginowanym przeciwnikom. Wiadomo, ze czystka prowadzona przez Generała miała szerszy zasięg niż to, co robił Piłsudski po zamachu majowym w 1926r. Sikorski nie cofnął się nawet przed utworzeniem obozu dla internowanych oficerów, pozbawiając ich tym samym możliwości dalszej walki.
W sprawie powrotu Śmigłego do kraju dysponujemy pewnymi dokumentami: dwie depesze Naczelnego Wodza z 15.02 i 27.09 1941 do Komendanta Głównego AK mówiące, że przybycie Śmigłego do kraju to dywersja w stosunku do Rządu Polskiego. Jest to w pewnej mierze swoisty wyrok na Śmigłego i jego współpracowników.
Sprawą następną jest termin jego powrotu. Dlaczego tak późno? Przecież od grudnia 1940 r. przebywa na Węgrzech a wtedy przedostanie się przez Słowację nie nastręczało większych trudności. Wydaje się, że jesienią 1941 r. wiele wskazywało na to, ze losy wojny są już przesądzone i klęska ZSRR to kwestia krótkiego czasu. Zresztą przecież o tym był przekonany sam Stalin. Wszelkie oceny zmierzające do przewidywania takiego, a nie innego rozstrzygnięcia były w ówczesnej rzeczywistości niepozbawione podstaw.

W kontekście takiej, a nie innej oceny wydarzeń na froncie sowiecko – niemieckim, należy przypomnieć kilka faktów wiążących się w pewną całość.
W maju 1941 r. w Budapeszcie odbywają się rozmowy, o których niewiele wiemy. Uczestniczy w nich płk Marian Szteifel – człowiek bliski Śmigłemu i jacyś przedstawiciele administracji niemieckiej. Czego dotyczyły? Nie wiadomo, ale sam fakt daje wiele do myślenia.
Sprawa druga: już po powrocie do Warszawy Śmigły spotyka się z byłym premierem płk Leonem Kozłowskim, który w dramatycznych i nie do końca wyjaśnionych okolicznościach przedostał się przez front z Rosji do Generalnego Gubernatorstwa . Po powrocie jedzie do Berlina i prowadzi rozmowy z wysokimi funkcjonariuszami niemieckimi. Wiemy, że ze strony niemieckiej miały miejsce, czy to sondaże, czy to próby znalezienia porozumienia z polskimi politykami skłonnymi do współpracy. Padają nazwiska gen. Hartmanna, von Moltkego. Czy były to próby wykorzystania Polaków do wojny z ZSRR, czy też inicjatywa naszych polityków, aby w istniejącej sytuacji zachować choćby szczątkową formę jakiejś polskiej państwowości? Trudno jednoznacznie powiedzieć.

5 listopada 1941 r. w okupacyjnej Warszawie dochodzi do spotkania Śmigłego z gen. Grotem. Wiemy o tym z zapisków płka Pluty – Czachowskiego - Szefa Oddziału Łączności KG AK. Czego dotyczyły te rozmowy i jak się zakończyły, nie wiemy. Możemy się domyślać, że działalność polityczna Śmigłego w istotny sposób komplikowała życia polityczne Grotowi.
Tylko, co my naprawdę wiemy o tym, co się działo ze Śmigłym po powrocie do stolicy? Prawie nic. Wiemy, że zamieszkał przy ul. Sandomierskiej 18 u generałowej Maxymowicz – Raczyńskiej. Odwiedzali go: płk Pfeiffer,,Radwan’’ i płk Fieldorf,,Nil’’ a także Feliks Młynarski, Henryk Józefski, Janusz Radziwiłł i Maurycy Potocki. Tych dwóch ostatnich było dwukrotnie na wspomnianych rozmowach w Berlinie. Były jakieś rozmowy i próby prowadzenia działalności politycznej. Czy w duchu ewentualnej współpracy z Niemcami? Są to tylko domysły.
Sama właścicielka mieszkania Jadwiga Maxymowicz-Raczyńska, w jedynym wywiadzie udzielonym w 1981 r. wyraża się bardzo enigmatycznie i unika precyzyjnych odpowiedzi na pytania. Historycy już dawno dowiedli, że większość faktów przez nią podanych mija się z prawdą. Z tego, co udało się potwierdzić to,to, że Śmigły w pewnym momencie został stamtąd zabrany przez żołnierzy podziemia.
Było to właściwie internowanie przy ul. Marszałkowskiej 53A w pakamerze meblowej sierż. Jasińskiego. Warunki, jakie tam panują urągają wszelkiej przyzwoitości i Śmigły zapada na zapalenie płuc. Wiemy, że tam były z nim prowadzone rozmowy przez Grzegorza Pełczyńskiego i Benedykta Muzyczkę z ramienia KG AK. Czego dotyczyły?
Czy odbył się sąd nad Śmigłym zakończony jego degradacją? Jest połowa listopada 1941 r.

Dotykamy tutaj spraw nie do końca wyjaśnionych, jednakże są już znane pewne fakty, które rzucają światło na sprawę.
Na przełomie listopada i grudnia 1941 r. szlakiem Kozłowskiego, tylko w przeciwnym kierunku idzie misja,,Muszkieterów’’ Muszkieterów udziałem por. Czesława Szatkowskiego, występującego pod pseudonimem,,Mikołaj Zaręba’’. Należy zaznaczyć, że kilka tygodni wcześniej był on szefem ochrony Śmigłego. Przewozi on list do gen. Andersa, gdzie w formie ultymatywnej widnieje zdanie: przy pierwszej nadarzającej się okazji uderzyć na tyły wojsk sowieckich i przejść na stronę niemiecką.
Niestety, wiele wskazuje na to, że autorem tego listu jest Śmigły….
O wadze takiego posłanie nie trzeba chyba zbyt wiele mówić.

Rydz wraca do mieszkania generałowej Jadwigi Maxymowicz – Raczyńskiej. Wydaje się, ze przystaje na warunki postawione w czasie rozmów w mieszkaniu sierż. Jasińskiego, godzi się na sfingowany pogrzeb, który pozwoli mu żyć nadal, – ale jako prywatnemu człowiekowi.

I tutaj zaczyna się kolejna tajemnica. Rydz ma gwałtownie zapaść na zdrowiu. Jest badany przez dra med. Mariana Piaseckiego i Jana Roguskiego. Diagnoza – angina pectoris, czyli choroba wieńcowa serca.

Według Jadwigi Maxymowicz-Raczyńskiej, Śmigły zmarł w nocy z 1/2 grudnia 1941 r. w jej mieszkaniu. Poprosiła mieszkającego piętro wyżej sąsiada, aby był świadkiem.
Ponadto sporządzono swoisty akt zgonu podpisany przez inż. Juliana Piaseckiego, prof. Edwarda Lotha, doc. Jana Roguskiego, dra Jana Trzebińskiego, dra Mariana Piaseckiego – dyrektora Szpitala Wolskiego i wiceprokuratora Sądu Okręgowego Józefa Namysłowskiego, że 2 grudnia 1941 r. na angina pectoris zmarł Edward Rydz-Śmigły i został pochowany pod przybranym nazwiskiem Adama Zawiszy.
Wydawałoby się, że dokument ten, z racji komisyjnego sporządzenia jest niepodważalny, ale czy to wyklucza podejrzenie?
Około 1946 r. do kraju powrócił płk Zygmunt Cianciara, osobisty lekarz Śmigłego, zarówno sprzed wojny, jak i z Rumunii. Dowiedziawszy się, jaka jest podejrzewana, czy też stwierdzona przez lekarzy przyczyna zgonu Śmigłego, oświadczył, że jest to całkowicie niemożliwe, gdyż angina pectoris jest chorobą wieloletnią i nie powstaje nagle. Śmigły na tę chorobę nie cierpiał zarówno przed wojną, jak i w Rumunii.

Kiedy na początku lat siedemdziesiątych tzw. Komisja Radosława i Bezega prowadziła śledztwo, obaj, jako byli pułkownicy AK dotarli do Jadwigi Maxymowicz-Raczyńskiej celem wyjaśnienia chociażby części wątpliwości. Niestety, bez skutku. Nikomu nie wyjaśniła, aż do swej śmierci, w 1981 r. całej prawdy i o okolicznościach pobytu i prawdziwej przyczynie zgonu Śmigłego. Tuż przed swą śmiercią wprowadziła do swej historii postać płka Polaka.

Kim był płk Zygmunt Polak? Legionista, dowódca pułku w wojnie 1920 r., absolwent Wyższej Szkoły Wojennej, wybitny ( w opinii przełożonych) dowódca 32 i 55 pp. W sierpniu 1935 r. po wielomiesięcznej chorobie, przeniesiony w stan spoczynku.
Z dokumentacji przechowywanej w zbiorach Studium Polski Podziemnej w Londynie, wynika, że wiosna i latem 1943 r. władze polskie w Londynie proszą KGAK o bliższe informacje na temat organizacji konspiracyjnej płka Polaka, której nazwa najprawdopodobniej brzmi Polska Organizacja Niepodległościowa. W tym kontekście pojawiają się dwa nazwiska: płka Smysłowskiego i Bondarowskiego. Funkcjonują one na styku środowisk tzw. Białogwardyjskich i Abwehry. Wszystko wskazuje na to, że ci dwaj pułkownicy – to agenci Abwehry.
Poza tym, jak na razie, o tej organizacji nie wiemy nic.

Ale dlaczego postać płka Polaka ma fundamentalne znaczenie w tej historii? Otóż mieszka on w tym samym domu, co Śmigły u Raczyńskiej. Ponadto ustalono, że Polak choruje na angina pectoris, a w budynku tym zamieszkuje pod przybranym nazwiskiem Adam Zawisza – pod takim samym ma być pochowany rzekomy Śmigły!
Ponadto płk Polak, chociaż młodszy, jest łudząco podobny do Marszałka.
Jak się wydaje to on był badany przez lekarzy i brał udział w tej całej mistyfikacji i w działaniach, mających na celu pozwolenie Śmigłemu żyć dalej i działać pod nikomu nie znanym, konspiracyjnym nazwiskiem.

Płk Polak zmarł w 1982 r. …..

A Śmigły?
Chory na gruźlicę zostaje wywieziony do Szpitala Przemienienia Pańskiego, potem na ul. Słupecką, gdzie odbywa rekonwalescencję, następnie do Braci Marianów na Bielany, potem do pewnego majątku nad Bugiem i do pensjonatu w Świdrze. Choroba nadal postępuje i Marszałek jest przewieziony do sanatorium w Otwocku i 3 sierpnia 1942 r. tam umiera na gruźlicę.
Tyle udało się ustalić…

No, to w takim razie, kto jest pochowany na cmentarzu powązkowskim? Gdzie jest faktycznie grób Śmigłego?
Wiemy, że w czasie pobytu w Warszawie prowadził dziennik, którego dotychczas nie odnaleziono.

Razem z mistyfikacją śmierci Śmigłego w grudniu 1941 r. miała zostać wymazana z historii sprawa kontaktów z Niemcami, w którą zamieszani byli znaczący politycy i to nie tylko w okupowanej Polsce….

Prof.dr Paweł Wieczorkiewicz : to brzmi prawdziwie sensacyjnie. Czy jednak jest to prawdą? Czy Śmigły rzeczywiście zmarł w Otwocku w 1942r. Są dwie możliwości weryfikacji informacji:
Po pierwsze – wiemy, że okoliczności śmierci Marszałka w 1941 r. nie są jasne. Sama Maxymowicz-Raczyńska miała, co do tego pewne wątpliwości. Jeśli istotnie śmierć byłaby śmiercią Śmigłemu zadaną, czego wykluczyć do końca nie można, do upozorowania dalszego życia jest logiczne. Oddala podejrzenia od sprawców usunięcia go w roku 1941.
Ale jest druga możliwość. Wiemy skądinąd, że gen. Sikorski wydał rozkaz degradacji i wykonania wyroku na marsz. Śmigłym. Jeżeli tego wyroku nie chciano wykonać, co także jest prawdopodobne, trzeba było zrobić wszystko, żeby w 41 r. upozorować jego śmierć, żeby Londyn przestał się interesować losami tego człowieka, żeby dać mu spokojnie dożyć do końca jego dni – tych kilka miesięcy….

Jadwiga Maxymowicz-Raczyńska i płk Polak już nie żyją.
Ale mamy świadectwo córki lekarki leczącej śmigłego w Otwocku, mamy świadectwo Bogdana Moszczyńskiego, który od swego ojca kpt. AK Edwarda Moszczyńskiego ps. Ignacy, dowiedział się, że na otwockim cmentarzu, obok grobu jego matki leży Śmigły. Grób ten istniał jeszcze w latach sześćdziesiątych – prosty, drewniany krzyż z nazwiskiem Niewiadomski.
Zygmunt Osuch – otwocki elektryk, w maju 1955r. zakładał instalację na tym cmentarzu. Dowiedział się od opiekuna cmentarza, ze leży na nim Marszałek.
Żołnierz wywiadu ofensywnego AK Andrzej Ulatowski – obecnie mieszkaniec Gdyni – oświadczył, ze nie otrzymał upoważnienia od swego już nieżyjącego dowódcy i w sprawie Śmigłego nic nie powie. Dlaczego?

Czy ta sprawa, podobnie jak sprawa zagadkowej śmierci Sikorskiego, kiedyś ujrzy światło dzienne?


Kiedy będziecie na Cmentarzu Powązkowskim i zatrzymacie się przy kwaterze 139, to zdajcie sobie sprawę, że osoba tam pochowana nie jest Edwardem Rydzem – Śmigłym.

Puzdro.
Wy w tę wojnę beze mnie nie leźcie. Wy te wojnę beze mnie przegracie.
Marszałek Józef Piłsudski
Avatar użytkownika
Mariusz
Marszałek
Ojciec Administrator
Marszałek<br />Ojciec Administrator
 
Posty: 2384
Dołączył(a): Pt 23 maja, 2003 22:55

Re: Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Post Vinicjusz Mocny Pn 20 paź, 2003 18:51

Narravcja pachnie mi Baliszewskim, za którym to panem niezbyt przepadam. No i podczas wojny 1920 to akurat Rydzowi zawdzięczamy przerwanie frontu przez Budionnego
W aptece:
"To samo co świętej pamięci Goździkowej, teściowa potrzebuje..."
Avatar użytkownika
Vinicjusz Mocny
Generał brygady
Generał brygady
 
Posty: 2286
Dołączył(a): Pt 25 lip, 2003 14:28
Lokalizacja: Melina

Re: Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Post M Pn 20 paź, 2003 23:35

Sprawa ma troche drugorzędne znaczenie. W końcu tak czy tak Rydz-Śmigły zmarł albo w 1941 albo w 1942 roku, więc to wielkiej różnicy chyba nie robi, ale od tego są historycy, żeby takie elementy precyzować.
Dla mnie podejrzany jest ten wątek miejsca pochówku Marszałka. Dlaczego więc tego nie wyjawiono :?: Czemu do końca próbowano zachować to w tajemnicy, nawet wiele lat po wojnie :?
...O Panie, skrusz ten miecz co siecze Kraj, do wolnej Polski nam powrócić daj...
M
Podporucznik
Podporucznik
 
Posty: 401
Dołączył(a): Cz 04 wrz, 2003 23:37
Lokalizacja: CKSM Kraków

Re: Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Post Michał Wt 21 paź, 2003 13:30

Wiele tajemniczych wątków zostało specjalni zakamuflowanych, aby nikt się o tym więcej nie dowiedział. Jeśli w ten sposób został ukryty wątek pogrzebu marszałka to musiał mieć on jakiś haczyk, który został uznany przez władzę za nienadający się do publicznego wglądu. Zatem zostaje nam tylko domniemywać. Może kiedyś jednak i ta tajemnica się wyjaśni. Tylko, że termin potencjalnego wyjaśnienia (o ile takie nastąpi) jest nam, niestety również nieznany.
"Pokój jest rzeczą cenną i pożądaną. Ale ... jak prawie wszystkie sprawy tego świata, ma swoją cenę wysoką, ale wymierną. Jest jedna tylko rzecz w życiu ... która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor."
Michał
Podporucznik
Podporucznik
 
Posty: 259
Dołączył(a): Cz 13 mar, 2003 22:33
Lokalizacja: Kraków

Re: Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Post Retro Pt 24 paź, 2003 14:49

Jeśli dobrze rozumiem to misją Rydza było by stworzenie takiego polskiego rządu kolaboracyjnego?
Napotkało to na opór Środowisk emigracyjnych oraz części Niemców.
W rezultacie misja nie udała się, Rydz umarł...
Szkoda ...
Moim zdaniem sytuacja z Polskim Rządem Kolaboracyjnym i drugim na uchodźstwie byłaby znacznie korzystniejsza dla Polski
Białe jest białe -
a czerwone wredne.
Avatar użytkownika
Retro
Podporucznik
Podporucznik
 
Posty: 465
Dołączył(a): Wt 11 mar, 2003 13:39

Re: Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Post TOŁDI Pt 24 paź, 2003 15:03

Nie mówię , żę nie , ale czy mógłyś rozwinąć trochę to ostatnie zdanie .
„ Panie boże , proszę cię , abyś dziś nie wspierał tych łajdaków , moich wrogów . A jeśli już nie chcesz mnie wspierać , to siedź cicho i patrz , co ja robię „
Obrazek

TOŁDI - Futrzaty - Śierściuch - Maruda - Piękniś - Zapchlok Miałkujący...to wszystko JA
Avatar użytkownika
TOŁDI
Futrzaty
honorowy wiceadministrator
Futrzaty<br />honorowy wiceadministrator
 
Posty: 4303
Dołączył(a): Śr 16 lip, 2003 15:15
Lokalizacja: Varsowia

Re: Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Post Retro Pt 24 paź, 2003 15:33

Bylibyśmy wówczas niejako chronieni od każdej strony.
1. Wydaje mi się, że niemożliwe byłby aż tak duże represje względem narodu. Tzn. Na pewno cześć Polaków byłaby wywożenia do obozów koncentracyjnych czy pracy ale nie doszłoby do wyniszczenia całej elity narodu.
2. Po drugie z jednej strony AK mogłoby się łatwej formować z drugiej mogło by spokojnie stać z bronią przy nodze, (bo chce uniknąć przelewu krwi bratniej).
3. Zakładam, że najkorzystniejszym wynikiem wojny byłaby klęska Niemiec przy równoczesnym braku sukcesu ZSRR. Łatwiej byłoby ten cel osiągnąć posiadając Polskie oddziały na froncie oraz przy braku aktywności ze strony partyzantki.
4. Rząd kolaboracyjny miałby większe możliwości zwalczania ruchów komunistycznych.
5. Zawsze lepiej mieć reprezentację u każdej ze stron. Mając Rząd Kolaboracyjny i na uchodźstwie z jednej strony bylibyśmy sojusznikami Niemiec z drugiej aliantów. Tak, więc w każdej sytuacji bylibyśmy po formalnie zwycięskiej stronie.
Tyle mi się plusów jawi na bieżąco...
Białe jest białe -
a czerwone wredne.
Avatar użytkownika
Retro
Podporucznik
Podporucznik
 
Posty: 465
Dołączył(a): Wt 11 mar, 2003 13:39

Re: Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Post TOŁDI Pt 24 paź, 2003 15:41

Nie mogę wychwycić jednej rzeczy . Te dwa rządy to miałyby współpracować ???
Jak to z tym AK miało bybyć . Oficjalnie współpracują z Niemcami a tak naprawdę z rządem na uchodztwie . Jak dla mnie to się kupy nie trzyma . Na wspłpracę tych rządów nikt by się nie zgodził . Każdy z nich dążyłby do władzy - walki wewnętrzne i to cos mi się zdaje na sporą skalę . Na froncie doszłoby zapewne do walk niedzy wojskami regularnymi obu rządów - a to już jest kicha ma maksa .
„ Panie boże , proszę cię , abyś dziś nie wspierał tych łajdaków , moich wrogów . A jeśli już nie chcesz mnie wspierać , to siedź cicho i patrz , co ja robię „
Obrazek

TOŁDI - Futrzaty - Śierściuch - Maruda - Piękniś - Zapchlok Miałkujący...to wszystko JA
Avatar użytkownika
TOŁDI
Futrzaty
honorowy wiceadministrator
Futrzaty<br />honorowy wiceadministrator
 
Posty: 4303
Dołączył(a): Śr 16 lip, 2003 15:15
Lokalizacja: Varsowia

Re: Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Post Retro Pt 24 paź, 2003 16:48

Ja to widzę tak
Po pierwsze nie przeszkadzać sobie nawzajem.
To akurat nie byłoby trudne gdyż AK nie zakładało aktywnej walki.
A dla czego nie współpracować. Może pomysł wydaje się na pierwszy rzut oka kosmiczny ale czy akcja Burza (współpraca AK z Sowietami ) albo współpraca pomiędzy AK i Niemcami na Wileńszczyźnie to nie kosmos (Niemcy dostarczają bron a AK walczy z prtyzantą bolszewicką – efekt litewskie Shumy biegają z karabinami Landswery a AK ze StGw 44)???
Taka współpraca być może rozwijałaby się najpierw w sposób nieoficjalny a potem już mogłoby być różnie.
Białe jest białe -
a czerwone wredne.
Avatar użytkownika
Retro
Podporucznik
Podporucznik
 
Posty: 465
Dołączył(a): Wt 11 mar, 2003 13:39

Re: Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Post TOŁDI Pt 24 paź, 2003 17:35

Tylko , że twoje przykłady mają charakter lokalny a nie ogólny - jak dla mnie jednak zbyt kosmiczna wizja - choć przyznam że ciekawa .
„ Panie boże , proszę cię , abyś dziś nie wspierał tych łajdaków , moich wrogów . A jeśli już nie chcesz mnie wspierać , to siedź cicho i patrz , co ja robię „
Obrazek

TOŁDI - Futrzaty - Śierściuch - Maruda - Piękniś - Zapchlok Miałkujący...to wszystko JA
Avatar użytkownika
TOŁDI
Futrzaty
honorowy wiceadministrator
Futrzaty<br />honorowy wiceadministrator
 
Posty: 4303
Dołączył(a): Śr 16 lip, 2003 15:15
Lokalizacja: Varsowia

Re: Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Post M Pt 24 paź, 2003 19:02

Mnie się to coś nie widzi :? Jakie poparcie miałby rząd kolaboracyjny :?: Przez czas wojny smiano się w Polsce z kolaborujących Francuzów :roll:
...O Panie, skrusz ten miecz co siecze Kraj, do wolnej Polski nam powrócić daj...
M
Podporucznik
Podporucznik
 
Posty: 401
Dołączył(a): Cz 04 wrz, 2003 23:37
Lokalizacja: CKSM Kraków

Re: Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Post Retro Pn 27 paź, 2003 10:42

Co do kosmiczności koncepcji
A czy nie była kosmiczna ugoda Sikorski – Majski.
Została podpisana pomiędzy dwoma państwami które nawzajem deklarowały się jako wrogowie. ZSRR zaledwie dwa lata wcześniej zajął pół Polski. Osobiście uważam że podczas II wojny powstało szereg kosmicznych układów które traktujemy jako naturalne niejako z przyzwyczajenia
Uważam, że nie byłby potrzebne żadne oficjale deklaracje Rządu na wychodźstwie względem rządu Rydza. Wystarczyłoby właściwie wzajemne ignorowanie się.
Zwróćcie uwagę, że podczas okupacji wielu Granatowych Policjantów było równocześnie członkami AK. Podobnie osoby pracujące w Administracji Okupanta (najbardziej znany przykład Jan Nowak Jeziorański). Powyższe powoduje, że struktury rządu na wychodźctwie i kolaboracyjnego wzajemnie by się przenikały.
Ignorowanie AK i Delegatury przychodziłoby rządowi kolaboracyjnemu o tyle łatwo, że i tak AK zakładało jedynie ograniczone akcje bojowe. W sytuacji, gdy zamiast Gestapo żądzą nasi powinno dodatkowo ograniczyć te akcje.
Rząd byłby z kolei kryty prowadzeniem akcji przeciw partyzantce sowieckiej i Al – owskiej.
Białe jest białe -
a czerwone wredne.
Avatar użytkownika
Retro
Podporucznik
Podporucznik
 
Posty: 465
Dołączył(a): Wt 11 mar, 2003 13:39

Re: Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Post M Pn 27 paź, 2003 11:23

Retro napisał(a):Co do kosmiczności koncepcji
A czy nie była kosmiczna ugoda Sikorski – Majski.
Została podpisana pomiędzy dwoma państwami które nawzajem deklarowały się jako wrogowie. ZSRR zaledwie dwa lata wcześniej zajął pół Polski. Osobiście uważam że podczas II wojny powstało szereg kosmicznych układów które traktujemy jako naturalne niejako z przyzwyczajenia
Uważam, że nie byłby potrzebne żadne oficjale deklaracje Rządu na wychodźstwie względem rządu Rydza. Wystarczyłoby właściwie wzajemne ignorowanie się.
Zwróćcie uwagę, że podczas okupacji wielu Granatowych Policjantów było równocześnie członkami AK. Podobnie osoby pracujące w Administracji Okupanta (najbardziej znany przykład Jan Nowak Jeziorański). Powyższe powoduje, że struktury rządu na wychodźctwie i kolaboracyjnego wzajemnie by się przenikały.
Ignorowanie AK i Delegatury przychodziłoby rządowi kolaboracyjnemu o tyle łatwo, że i tak AK zakładało jedynie ograniczone akcje bojowe. W sytuacji, gdy zamiast Gestapo żądzą nasi powinno dodatkowo ograniczyć te akcje.
Rząd byłby z kolei kryty prowadzeniem akcji przeciw partyzantce sowieckiej i Al – owskiej.

Odpowiedz mi na pytanie: Jakie poparcie społeczeństwa miałby ten rząd :?:
...O Panie, skrusz ten miecz co siecze Kraj, do wolnej Polski nam powrócić daj...
M
Podporucznik
Podporucznik
 
Posty: 401
Dołączył(a): Cz 04 wrz, 2003 23:37
Lokalizacja: CKSM Kraków

Re: Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Post Retro Pn 27 paź, 2003 13:49

Myślę że poparcie bierne – a w sumie to się liczy byłoby całkiem spore!
Co więcej przy umiejętnej propagandzie Rząd mógłby przeciągnąć na swoją stronę tych którzy przebywali już pod okupacją Sowiecką... .
Ludzie możeby i pluli na Rydza ale słuchaliby ...
Białe jest białe -
a czerwone wredne.
Avatar użytkownika
Retro
Podporucznik
Podporucznik
 
Posty: 465
Dołączył(a): Wt 11 mar, 2003 13:39

Re: Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Post Vinicjusz Mocny Pn 27 paź, 2003 17:27

Gdzies czytałem, że Niemcy chcieli zrobić coś podobnego z jakimś pułkownikiem ze sztabu głownego AK, Grot dał mu do wyboru-trucizna albo sąd. Jeśli chodzi o współpracę z Niemcami vs. Ruskim to było wałkowane tu x razy. Czekałby nas los Rumunów i Węgrów. Jak chyba ktos wspominał, bylibyśmy od nich lepsi tylko w ilości dostarczanego mięsa armatniego. Z kolei wychodząc z założenia historycznej wrogości do Ruskich to przedwojenny rząd okazał się rządem "zdrady narodowej" (że zacytuję ulubione w niektórych hkręgach hasełko), nie przystęoując do Osi.
A abstrahując od powyzszych wywodów, to w warunkach pokojowych rządy sanacyjne nie cieszyły się w narodzie szczególną popularnością (wystarczy spojrzeć na mikrą frekwencję wyborczą, będącą skutkiem nawoływań opozycji do bojkotu. Dopiero w 1939 dzieki hasełku "Zapamiętaj 4 słowa-Sejm to ordynacja nowa" udało się sanacji zachęcić ludzi do pójścia do urn)
W aptece:
"To samo co świętej pamięci Goździkowej, teściowa potrzebuje..."
Avatar użytkownika
Vinicjusz Mocny
Generał brygady
Generał brygady
 
Posty: 2286
Dołączył(a): Pt 25 lip, 2003 14:28
Lokalizacja: Melina

Re: Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Post Retro Pn 27 paź, 2003 19:09

Ale sytuacja byłaby inna niż wałkowany temat z Niemcami przeciw Rosji gdyż byłby dwa rządy Jeden uznawany przez mocarstwa zachodnie i drugi uznawany przez państwa osi. To powodowałoby że Polska byłby kryta z niejako dwóch stron.
Białe jest białe -
a czerwone wredne.
Avatar użytkownika
Retro
Podporucznik
Podporucznik
 
Posty: 465
Dołączył(a): Wt 11 mar, 2003 13:39

Re: Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Post Vinicjusz Mocny Pn 27 paź, 2003 19:13

Co np nie zmienia faktu, że w sytuacji ostatecznego rozstrzygnięcia jeden z tych rządów poszedłby do piachu łącznie z górą siły zbrojnej, poplecznikami itp. A co by było gdyby te rządy rozpoczęły w kraju wojne domową? Wujek Stalin tylko by sie s tego cieszył, że durne Polaczki wyręczają go w robocuie.
W aptece:
"To samo co świętej pamięci Goździkowej, teściowa potrzebuje..."
Avatar użytkownika
Vinicjusz Mocny
Generał brygady
Generał brygady
 
Posty: 2286
Dołączył(a): Pt 25 lip, 2003 14:28
Lokalizacja: Melina

Re: Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Post Mariusz Śr 29 paź, 2003 16:25

Ależ my mamy trzy rządy:
emigracyjny w Londynie
kolaboracyjny wspolpracujący z okupantem niemieckim
kolaboracyjny wspolpracujący z sowietami ( Wasilewska, Lampe, Brling itp).
Tak, że jestesmy kryci ze wszystkich stron i kroi się piekna domowa wojenka...

Pozdro.
Wy w tę wojnę beze mnie nie leźcie. Wy te wojnę beze mnie przegracie.
Marszałek Józef Piłsudski
Avatar użytkownika
Mariusz
Marszałek
Ojciec Administrator
Marszałek<br />Ojciec Administrator
 
Posty: 2384
Dołączył(a): Pt 23 maja, 2003 22:55

Re: Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Post Vinicjusz Mocny Cz 30 paź, 2003 20:26

No to może ja jakąś political fiction bym spłodził...?

Ok, Rydz dogaduje się z Niemcami i z tych polityków, którzy jeszcze żyją robi rząd kolaboracyjny. Sikorskiego i rząd londyński ogłasza zdrajcami i skazuje jego cz łonków zaocznie na karę śmierci (po pierwsze, bo mu Niemcy każą, po drugie bo ma z nimi niewyrównane rachunki choćby za 1920 rok i za działalność antysanacyjną). Już samo to odstręcza od współpracy AK, ale dajmy na to, że AK nie występuje przeciwko Rydzowi. Rydz też zrzeka się Sląska, Wielkopolski i Pomorza. Zaraz po objęciu władzy Himmler żąda od Rydza pomocy w wyłapywaniu ukrywających się Żydów i transporcie ich do Oświęcimia. W przypadku odmowy grozi powrotem do GG, albo przekazaniem władzy S. Studnickiemu (to taki co chciał robić rząd kolaboracyjny jeszcze w 1939). Rydz wydziela siły policji do tego celu. Kilku policjantów zostaje rozstrzelanych za odmowę wykonania rozkazów. Pewna ilość ucieka do lasu. AK wykonuje wyroki na kilkunastu najbardziej gorliwych policantach.
Czerwiec 1941, w zwiążku z atakiem na ZSRR Hitler wymusza na Rydzu bezterminowe prawo stacjonowania Wehrmachtu na ziemiach polskich. Najbardziej zasłużeni w akcjach przeciw Żydom policjanci zostają dołączeni do Eistatzgruppe (a co, Rumuni mogli to czego my nie?). Jesienią Niemcy domagają się formowania wojsk mających pomagać w ofensywie. Rekrutacja idzie opornie, więc Rydz ogłasza powszechny pobór. Ludzie masowo uciekają do lasów. AK przyjmuje tylko nielicznych, więc część tworzy zwykłe bandy, część przyłącza się do oddziałów tworzonych przez komunistów. Grupa AL pod dowództwem G. Korczyńskiego zakłąda bazę w Lasach Janowskich i rozbija posterunki policji w okolicznych wsiach. Ludzie linczują policjantów oskarżanych o ściąganie kontyngentów. Niemcy wysyłają "pomoc", która wprawdzie nie rozbija oddziałów GL, za to morduje ludność z wiosek.
Jesień 1942, pierwszy Polski Legion Wschodni bierze udział w walkach pod Stalingradem, zostaje zdziesiątkowany, przy okrążeniu (karabiny Mausera i kb Ur jako jedyna broń ppanc nie mają szans przy spotkaniu z T-34). Resztki wzięte do niewoli zasilaja Berlinga.
Kurde, nie chce mi się pisać, ale w końcu alianci umieszczają Rydza na liście zbrodniarzy, Hitler każe mu wysyłac Polaków na roboty do Niemiec, a w końcu Rydz rozumiejąc swoje położenie jedzie di Krakowa i nad trumną dziadka strzela sobie w łeb.
Cała historia kończy się jak w realu, tylko jestesmy bardziej splamieni i Ruscy jeszcze mniej się z nami liczą. W wersji skrajnie negatywnej (gdy struktury PPP połączą się z e strukturami rządu Rydza) mamy wariant jugosławiański (ze względu na położenie geopolityczne w Polsce nie do utrzymania)
W aptece:
"To samo co świętej pamięci Goździkowej, teściowa potrzebuje..."
Avatar użytkownika
Vinicjusz Mocny
Generał brygady
Generał brygady
 
Posty: 2286
Dołączył(a): Pt 25 lip, 2003 14:28
Lokalizacja: Melina

Re: Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Post michalst Pt 08 cze, 2007 21:25

Widze że już trzy i pół roku od ostatniego postu. Czy przez ten czas udało sie ustalić cokolwiek co do śmierci Rydza-Śmigłego?
Ostatnio edytowano Pt 08 cze, 2007 21:27 przez michalst, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
michalst
Porucznik
Porucznik
 
Posty: 559
Dołączył(a): N 04 mar, 2007 13:02
Lokalizacja: Norwegia

Re: Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Post steifer Śr 28 lip, 2010 10:33

Mariusz napisał(a):płk Marian Szteifel

plk. Marian Steifer
Avatar użytkownika
steifer
Szeregowiec
Szeregowiec
 
Posty: 9
Dołączył(a): Pn 25 sty, 2010 11:23
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Post Michał J. Pt 30 lip, 2010 11:54

to już było w ogólnych, ale tak mi się podoba, ze postanowiłem to tutaj wsadzić, tak dlja poddierżenia rozgowora ... :grin:
Obrazek
Dies sind die Tage, von denen wir sagen, sie gefallen uns nicht - D. Noll - Die Abenteuer des Werner Holt.
Avatar użytkownika
Michał J.
Komandor podporucznik
Komandor podporucznik
 
Posty: 1131
Dołączył(a): Cz 28 lip, 2005 08:41
Lokalizacja: Bytom

Re: Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Post Zelint Pt 30 lip, 2010 11:59

Ten się śmieje kto się śmieje ostatni. Zamień Śmigłego na Żymierskiego i obrazek jest prawdziwy...
Z myślą o tej gdzieś w najdalszej przyszłości czekającej nas wojnie budowano COP waląc weń srogie miljony, nie myśląc, o tem, że naprzód należy mieć siłę, która obroni ten COP, a nie odwrotnie.
gen. bryg. Józef Kordjan Zamorski
Avatar użytkownika
Zelint
Generał broni
wiceadministrator
Generał broni<br />wiceadministrator
 
Posty: 5523
Dołączył(a): Pn 26 wrz, 2005 15:49
Lokalizacja: Gdynia

Re: Marszałek Polski Edward Rydz - Śmigły.

Post pothkan Pt 30 lip, 2010 13:32

Michał J. napisał(a):Obrazek

Heh, nawet zabawne... szczególnie, że Rydz zapewne umiałby sam się namalować :wink: Tylko mundur trochę fantazyjny...
Avatar użytkownika
pothkan
Linienschiffskapitän
moderator
Linienschiffskapitän<br />moderator
 
Posty: 2129
Dołączył(a): So 04 lis, 2006 13:16
Lokalizacja: Gdynia


Powrót do Tajemnice i wywiad


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości